
Przez lata pozycjonowanie internetu bardzo mocno kojarzyło się ze słowami kluczowymi, linkami, techniczną optymalizacją i walką pojedynczych stron o konkretne frazy. To wszystko nadal ma znaczenie. Coraz wyraźniej widać jednak jeszcze jeden kierunek: wyszukiwarka chce rozumieć nie tylko sam tekst, ale również kto go stworzył, gdzie publikuje i jak poszczególne elementy jego działalności są ze sobą powiązane.
16 września Google ogłosiło kolejne zmiany w Search Profiles dla wydawców. Jedną z nich jest możliwość zarządzania profilami wielu marek z jednego konta. Rozwijany jest również sposób prezentowania artykułów i materiałów konkretnego wydawcy. Na razie rozwiązanie ma ograniczoną dostępność i nie jest czymś, co możemy po prostu uruchomić dziś w Polsce dla każdej strony. Sam kierunek jest jednak bardzo ciekawy.
Bo internet coraz rzadziej składa się z pojedynczych, niezależnych stron. W naszym przypadku Z Serca Mazur to nie tylko jedna witryna. Rozwijamy Radio Mrągowo, Radio Kętrzyn, TV Mrągowo, TV Kętrzyn i Festiwalowe Mazury. Każdy z tych projektów ma własny charakter, odbiorców i zadanie, ale jednocześnie wszystkie są częścią jednego ekosystemu.
I właśnie tutaj SEO zaczyna robić się znacznie ciekawsze niż samo „napiszmy tekst pod frazę”. Jeżeli Radio Kętrzyn publikuje informację lokalną, TV Kętrzyn pokazuje materiał wideo, a Z Serca Mazur jasno wskazuje relację pomiędzy tymi projektami, powstaje coś więcej niż kilka przypadkowych adresów w internecie. Powstaje sieć źródeł, marek i treści, których wzajemne powiązania można konsekwentnie budować i opisywać.
Nie oznacza to oczywiście, że Google automatycznie nagrodzi każdą firmę posiadającą kilka stron. Sama liczba domen niczego nie gwarantuje. Jeżeli treści są słabe, kopiowane albo stworzone wyłącznie po to, żeby złapać ruch z wyszukiwarki, duży ekosystem może być po prostu dużym zbiorem przeciętnych stron.
Dlatego dla nas właściwa kolejność jest odwrotna. Najpierw realne medium, wydarzenie, materiał, wywiad, informacja albo usługa. Dopiero później dobra strona, poprawna struktura informacji i technologia, która pomaga odbiorcy oraz wyszukiwarce zrozumieć, co właściwie stworzyliśmy.
AI może nam w tym bardzo pomóc. Może analizować strukturę, pilnować spójności danych, wyszukiwać błędy, wspierać research czy przyspieszać pracę nad serwisami. Nie stworzy jednak za nas prawdziwej działalności, lokalnej obecności ani relacji z ludźmi. To nadal musi wydarzyć się poza generatorem tekstu.
Dlatego coraz mniej interesuje nas SEO rozumiane jako zestaw sztuczek. Znacznie bardziej interesuje nas budowanie czegoś, co po wpisaniu nazwy projektu do Google ma po prostu sens: wiadomo, kto za nim stoi, czym się zajmuje, co publikuje, z jakimi innymi projektami jest związany i dlaczego warto potraktować go jako rzeczywiste źródło.
Jeżeli właśnie w tę stronę będzie dalej rozwijało się wyszukiwanie, to jest to kierunek, który zdecydowanie nam odpowiada.
Nie budujemy stron dla algorytmu. Budujemy prawdziwe projekty